7  kwietnia br. nasze radio uczestniczyło w koncercie i premierze płyty zespołu Albo i Nie. Relacja w poniedziałkowej audycji (8 kwietnia br.) , a kilka zdjęć z tego wydarzenia w linku poniżej.

Galeria

Reklamy

22.03 odbył się wyjątkowy wernisaż Elle – anatomia malarstwa i wieczór literacki promujący autorską książkę Jerzego Treita „Zapach cynamonu w pomarańczowej farbie”

Gdy “pół” Warszawy, w ten mroźny wieczór, trzęsło się z emocji i zimna na Stadionie Narodowym, w Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego atmosfera była gorąca. Goście dopisali a obrazy Jerzego Treita oraz część literacka wieczoru – jego książka, wywołały wiele pozytywnych dyskusji malarsko-literackich.

Jerzy Treit jest artystą uznanym jednak bardziej znanym i docenianym we Francji niż w Polsce. Gdy artysta ma wystawy we Francji praktycznie zawsze wszystkie prace już tam zostają – zakupione do prywatnych kolekcji…

Wystawa Elle – anatomia malarstwa, a raczej obrazy, które nie zostaną zakupione do 25 kwietnia, zaraz po zdjęciu ze ścian w Galerii Fort – w Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego – wyjadą na autorskie wystawy do Paryża, a następnie do Lyonu – skąd już raczej nie wrócą dlatego wszyscy sympatycy malarstwa Jerzego Treita i kolekcjonerzy spieszcie się bo szansa na zakup tych wyjątkowych obrazów może się już nigdy nie powtórzyć…

Wernisaż rozpoczęły – Kuratorka wstawy – Aga Pietrzykowska, Katarzyna Masłowska – Fundacja Fort Kultura w Starych Murach i Prezes Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego – Katarzyna Bijas.

Z rąk Magdaleny Woźniak – Redaktor Naczelnej Portalu Kulturalnego Art Imperium Jerzy Treit otrzymał certyfikat: Artistic Guarantee of Art Imperium, a część literacką wieczoru poprowadził Rafał Czachorowski PoeciPolscy.pl – współwydawca książki “Zapach cynamonu w pomarańczowej farbie”.

Patronami Medialnym wydarzenia są: Art Imperium, Businesswoman&Life, Radio NEAR FM – Polska Tygodniówka, Radio WNET, Radio Liryka oraz magazyn Kontury.

Wystawa trwać będzie do 25.04.2013r, a podczas wystawy można również nabyć książkę – serdecznie zapraszamy.

Galeria

Marcowe koncerty

Zanim 21 marca powitaliśmy wiosnę z Lubelską Federacją Bardów,  15 marca w świętochłowickiej Willi Styl gościliśmy Włodka Mazonia z Przyjaciółmi.  Galerie z tych wydarzeń w linkach poniżej:

Włodek Mazoń i Przyjaciele

Lubelska Federacja Bardów

 

 

 

 

 

Festiwal OSPA

 

16 lutego 2013 w Pubie Wręga odbyła się zimowa edycja Otwartej Sceny Piosenki Autorskiej. To jedyny w Polsce festiwal, który jest współtworzony dzięki ogromnemu zaangażowaniu wykonawców. Więcej o festiwalu w poniedziałkowej (4.03 br) audycji. Galeria zdjęć w linku poniżej, a my czekamy na wiosenną odsłonę festiwalu.

GALERIA

 

W Walentynki mieliśmy przyjemność gościć z recitalem Mirosława Czyżykiewicza. Data nieprzypadkowa, bowiem Mistrz potrafi jak nikt malować słowem uczucia, rozrzewniać, prowokować do wyznań. Oczarowani słuchaliśmy zarówno tekstów najnowszych, jak i tych z pierwszej płyty Czyżyka. Przed recitalem w krótkim programie zaprezentował się także Przemek Kmietjan z dość oryginalnym, ale płodnym muzycznie składem.

Galeria z recitalu

KONCERT MIROSŁAWA CZYŻYKIEWICZA W ŚWIĘTOCHŁOWICACH

Kolejny już raz miałem przyjemność uczestniczyć w recitalu Mirosława Czyżykiewicza, który odbył się w Willi Styl, w Świętochłowicach. Był to jeden
z kameralnych występów barda, będący o tyle szczególny, że odbył się w Walentynki. Koncert zorganizowało „Radio Liryka” (chwała!). Sala, w której wystąpił pieśniarz była niemal przepełniona. Jako pierwszy wystąpił Przemysław Kmietjan z dwoma towarzyszącymi muzykami. Po półgodzinnym występie młodych artystów przyszła pora na recital Mistrza. Koncert odbył się przy samej gitarze, z wyjątkiem dwóch utworów wykonywanych z podkładem muzycznym. Wraz z przyjacielem, który postanowił przekonać się, czy legendy o złośliwości natury rzekomo niesprawiedliwie rozdającej talenty są prawdziwe, usadowiliśmy się w pierwszych miejscach przestronnej sali Willi Styl – i zaczęło się…

 Przy pierwszych taktach „Tańcz!” na scenę wkroczył człowiek ubrany we frak i białą koszulę, który zwykł rozpoczynać swoje występy od słów: „Dobry wieczór Państwu, kłaniam się pięknie w…” i no właśnie – w Świętochłowicach! Ślązacy, o czym świadczyła liczba zebranych, naprawdę tęsknili za występem tego pieśniarza. Mirosław Czyżykiewicz bardzo ciepło przywitał się ze zgromadzonymi, dziękując za tak liczne przybycie. Zapowiedział, że koncert będzie dotykał sfery miłości, która jak wiadomo jest szeroko pojętym terminem. Recital składał się z pieśni, które bard pisał będąc młodzieńcem, są to notatki z podróży, jak mawia o nich sam ich twórca. Pierwszą pieśnią wykonaną przy samej gitarze, była „A ty…”. Jest to utwór stanowiący zwykle intro recitali Mirosława Czyżykiewicza. Przed jej rozpoczęciem jednak, poeta zadedykował występ „wszystkim, którzy są zakochani, byli zakochani lub będą zakochani, czyli wszystkim”. Następną piosenką była „Spowiedź wariata”, albo inaczej „Autoportret I”, czyli utwór rozpoczynający koncertową płytę pod tytułem „Autoportret” z roku 1988. Nagrana została ona 25 i 26 kwietnia w Teatrze imienia S. I. Witkiewicza w Zakopanem. Dalej był bardzo osobisty dla mnie moment recitalu, kiedy bard zapowiedział magiczny utwór, pt.: „Pierwszy śnieg”, ale najpierw… „Najpierw jednak chciałbym przedstawić Państwu Biały wiersz…” (wyrecytowany pięknie za namową żony – na moją prośbę – przy okazji bardzo dziękuję !). Następnie, po długiej przerwie zabrzmiało pięknie „Chcę przyjść…” – a zabrzmiało tym piękniej, ponieważ artysta użył w czasie koncertu szczególnego narzędzia –gitary wykonanej ręcznie przez pana Bogusława Teryksa, który ofiarował je pieśniarzowi w prezencie wiele lat temu. Następnie poeta opowiedział historię „Kelnereczki z Café Milet”, bohaterki utworu, pod tytułem „Portret”. Opowieść sięgała czasów, kiedy Czyżykiewicz zarobił „masę pieniędzy” rysując autoportrety
w niemieckiej knajpce. Wtedy właśnie rozpoczął i nie dokończył pracy nad portretem owej kelnereczki, o której traktuje ten stary, bardzo obrazowy utwór. Kolejnym etapem recitalu było zapierające dech w piersiach, wykonywane przy samej gitarze utworu
„Bieg lat”, albo „Gdy wiatr i deszcz”. Autorem tekstu jest Thomas Hardy, a z języka angielskiego przetłumaczył go świetnie Stanisław Barańczak. Pieśniarz włożył w ten utwór naprawdę dużo pracy! Początek pieśni stanowi gitarowa interpretacja „24 kaprysu Nicolo Paganiniego” (!), którą wykonał naprawdę bezbłędnie, a jeśli coś by się nie powiodło, to „bardzo proszę o wybaczenie, jest to dopiero robocza wersja”. Wkrótce rozbrzmiało brawurowe wykonanie „Życie to nie teatr” (tekst: Edward Stachura, muzyka: Jerzy Satanowski), które bard gwałtownie zakończył po odśpiewaniu słów: „Życie to nie teatr mówisz ciągle”… „Bardzo przepraszam, życie to JEST teatr! Zważywszy na to, że słowa te wypowiada kobieta…” Po czym rozpoczął od nowa, wykonując ten utwór do końca bezbłędnie i brawurowo. Powinienem przy tej okazji wspomnieć o niedawno powstałej książce „Biała Lokomotywa”, która jest pisemną i muzyczną opowieścią o życiu E. Stachury, urozmaiconą również o piękne obrazy Maksymiliana Novaka-Zemplińskiego. Kolejnym wierszem, który wyrecytował poeta, był dziewięciozwrotkowy „ALE”, będący (jak wspomniał Czyżykiewicz na recitalu w krakowskim klubie „Gwarek” w grudniu ubiegłego roku), odpowiednim treściowo do zbliżającego się wówczas końca świata 🙂 „Jednym szeptem” należy do tych utworów, które niewątpliwie powstały z inicjatywy nie samego człowieka. Jest to piosenka, która potrafi (odnoszę takie wrażenie) dotrzeć do każdego serca. Następnym utworem było „W stylu Horacego” (tekst: Josif Brodski, przekład: Stanisław Barańczak), które bardzo zmieniło swoją muzyczną formę od czasów płyty AVE. Majstersztyk gitarowy, mylony jest czasem z wadą nagrania, o czym można dowiedzieć się z komentarzy niedowierzających słuchaczy pod tą właśnie metaforyczną pieśnią. „Kochana”, tekst tej niewątpliwie ironicznej piosenki napisany został przez J. Brodskiego, a przetłumaczony przez Katarzynę Krzyżewską i również od pewnego czasu cieszy się swoją wersją gitarową! Jak podkreślił kiedyś Mirosław Czyżykiewicz, wers traktujący
o inżynierze-chemiku z pewnością odnosi się do postaci, tzw. dilera. „Będąc na koncercie w Krakowie (9.12.2012) opowiadałem pewną anegdotkę (…) o pani, która miała zestaw swoich ulubionych utworów „do pościeli” i ku mojemu zdziwieniu wśród wielu słynnych nazwisk, na ostatnim, dwudziestym szóstym miejscu znalazło się moje
„Ave”. Bardzo się tym zasmuciłem. Ale doszedłem w końcu do wniosku, że ja nie jestem na końcu, jestem na szczycie…” I zabrzmiało magiczne „Ave”. Również po długiej przerwie artysta wykonał z towarzyszeniem podkładu muzycznego piosenkę pt.: „Sam na sam”. Ostatnią pieśnią były „Konie narowiste”… Napisane przez rosyjskiego barda Włodzimierza Wysockiego, zabrzmiały niezwykle nostalgicznie i to jest, jak uważam, intencja tego utworu.

 Zaczęły się bisy! Jako pierwszy zabrzmiał „Nie brookliński most” (słowa: E. Stachura, muzyka: J. Satanowski), który wykonany został przy samej gitarze. Później, jako ostatni, „pożegnalny” utwór Mirosław Czyżykiewicz wykonał „Przejazdem”. Jest to bardzo stara, autorska piosenka, zadedykowana Jego Rodzicom, z którą, jak myślę, wielu ludzi wiąże osobiste sentymenty, a sam sposób jej wykonania przenosi słuchacza bezpośrednio do Gorlic, skąd pochodzi poeta. Później, po długich oklaskach na stojąco świętochłowicka publiczność pożegnała pieśniarza i każdy w zadumie rozszedł się w swoją stronę (oczywiście za wyjątkiem sporej grupy fanów oczekujących jak zwykle po każdym koncercie Czyżykiewicz na autografy i rozmowę – na to zawsze można liczyć). Temu wspaniałemu, kameralnemu recitalowi towarzyszyła niezwykła atmosfera i myślę, że każdy człowiek pragnący znaleźć w swoim życiu chwilę na refleksje, chcący „przystanąć na chwilę”, powinien wziąć udział w takim wydarzeniu. Niestety takich ludzi jest coraz mniej, lecz „z końcem epoki to się zdarza”…

 ROBERT MENTEL

 

Recital Jana Kondraka

Zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami, 18 stycznia 2013 odbył się recital Jana Kondraka. Recital został poprzedzony mni recitalem zespołu Albo i Nie.

Galeria

Doczekaliśmy się pierwszej wideo-relacji z recitalu 🙂

 

„Staroportowy” gość Wojciech Kmita – pod żaglami dookoła świata.

Galeria